niedziela, 12 maja 2013

Udzielam się literacko.



Zazwyczaj słodzę herbatę 4 łyżeczki…
Nie dzisiaj.
Nie zasługuję nawet na jedno ziarnko cukru
Zasługuję na hektolitry gorzkiej herbaty i kilogramy papryki.
Nienawidzę papryki…
Jeszcze bardziej nienawidzę swojego życia,
Siebie.

Popijam gorzki napój..
Łzy spływają mi po policzku
Już nie mogę..
Jak nie mogę?! Chlej, najlepiej zrób sobie jeszcze jedną!!
No dalej! Co? Niedobra?
Nie jesteś warta nawet pół kubka tej herbaty.

Idę się kąpać
Nie.
Poczekam godzinę aż woda ostygnie.
Lubię dźwięk lecącej wody…
Uspokaja nie…

Nie doleję ani kropli.

Wchodzę…
Przeszedł mnie dreszcz
Spędzę w niej tyle czasu na ile zasługuję.
Wieczność.
Nawet ta lodowata woda jest więcej warta niż ja.
Daje życie, ja je marnuję

Wracam do biurka
Popijam zimny już, obiekt mojej nienawiści
Każdy łyk sprawia ból
Esencja mojego życia…
gorzka…
płytka…
niechciana…
bezużyteczna…
Słone łzy spływają po policzku i mieszają się z herbatą…
Kara za moją egzystencję.

                      *    *    * 
 
Wracam ze szkoły
Idę dłuższą drogą.
Jest gorąco.
Zaczynam biec
Jako dziecko miałam astmę.
Pojemność moich płuc jest poniżej przeciętnej.
nigdy nie biegam na WFie
Od dziś zacznę
To sprawia ból
Biegnę
100 metrów
brakuje mi tchu
200 metrów
Nie mam siły
300 metrów
brak miejsca w płucach
400..
słabo mi
500…
boli mnie brzuch
600…
gardło się zaciska
700..
nic nie widzę
Potykam się
Żwir wbija mi się w dłonie…
Wstaję.
Biegnę dalej.
Widzę kobietę
Patrzy na mnie.
Myśli:
”Pokraka”
”niedorozwój”
„szybciej, nie chcę cię tu widzieć”
Każde spojrzenie przynosi na myśl słowa krytyki
Każde wypowiedziane kiedyś słowo na mój temat
”Idiotka”
”Pozerka”
”Nieudacznica”
„Dziwka”
szlifuję, pielęgnuję, powtarzam w myślach
Codziennie.
Przecież są prawdziwe.
Szczere opinie osób trzecich
To prawda.
Szczera prawda.
To ja.

Brak komentarzy: