Z racji tego że ostatnio mam odrobinkę więcej wolnego czasu, wróciłam do rysowania.
Moimi modelami są głównie znajomi z klasy, lub niczego nie świadomi ludzie na korytarzu... ;u;


Napisałam też krótki fragment opowiadania na polski wrzucę tutaj żeby wydawało się że ja coś robię na tym blogu xD
Kiedy Maya zdjęła przemoczoną granatową bluzę,
powiesiła ją na oparciu krzesła i włączyła radio. Nie umiała funkcjonować bez
rozbrzmiewającej w tle muzyki, choćby najcichszej. Odzież zdecydowanie za duża
jak na tak drobną osobę jak ona, roztaczała się po podłodze, tworząc w
pomieszczeniu niebywale artystyczny nieład.
- Dawno tu nie sprzątałam – powiedziała, przemierzając wzrokiem po stertach
kartonów po soku pomarańczowym i niezliczonych ilościach samoprzylepnych
karteczek misternie poprzylepianych do ścian, ekranu laptopa, drukarki, półki
na książki i w każdym innym miejscu, w którym byłyby dobrze widoczne.
- Pewnie gdybym nie była taka zapominalska, wycinka drzew spadłaby o jakieś
15%.
Na dworze było już ciemno.
Płatki śniegu delikatnie obsypywały oświetlone latarniami ulice. Najlepszym
wyjściem na kolejną bezsenną noc był kubek herbaty z cytryną, no może dwa…
ewentualnie pięć. Utuliwszy się kocem, popijając herbatę rozmyślała o swoim
życiu. Młodsza siostra cierpi na tymczasowy zanik pamięci, w wyniku szoku
pourazowego. Niefortunny wypadek sprawił, że od dwóch tygodni leży w śpiączce i
przebudza się tylko czasami na godzinę lub dwie, za każdym razem nie wiedząc
gdzie jest.
- Co ja jej powiem, kiedy się obudzi? Hej, jestem twoją siostrą, prawie umarłaś,
ale będzie okej? Na pewno bardziej będą ją interesowały bardziej przyziemne
sprawy; gdzie jest, kim jest, co się wokół niej dzieje – mówiła do siebie w
myślach.
Ostatnio robiła to coraz częściej.
Jedynie godziny spędzone na rozmyślaniu dawały jej ukojenie. Od czasu wypadku
miała coraz więcej okazji do takich rozważań. Bezsenność dopisywała 7
dodatkowych godzin do jej życia.
- Na początek powinnam jej wytłumaczyć jak funkcjonuje nasze społeczeństwo –
chwyciła jedną z wielu kolorowych karteczek i zaczęła zapisywać na nich to, co
uważała za istotne.
Wyglądało to jak sprawozdanie zapisane na kawałku papiery toaletowego.
„Zaczynając od podstaw: w naszym społeczeństwie panuje ustrój łudząco podobny
do anarchii, jednakże bardziej kulturalny, poukładany i stonowany. Panuje tu
jedna zasada: „żyj i pozwól żyć innym.” Możesz zrobić, co ci się żywnie podoba
o ile nie wpłynie to na życie innego człowieka, bez jego wiedzy i pozwolenia.
Ludzie nie zamykają drzwi na noc, nie ma takiej potrzeby. Od dawna nikt nie
miał w ręku broni, ani narzędzia samoobrony. Nie ma polityków, nie ma podatków.
Wszyscy pracują tam gdzie są potrzebni. Nie ma bezrobocia, bezdomności czy
ubóstwa. Nie trzeba się meldować, każdy, kto znajdzie skrawek ziemi niezamieszkany
przez nikogo innego, może wybudować na nim swój dom. Nie trzeba podpisywać
dokumentów, bo są one zbędne. Ludzie są uczciwi, więc nie potrzebują
zapewnienia w postaci umowy o pracę, aktu zameldowania etc. Ludzie mówią to, co
myślą, robią to, co mówią i kochają to, co robią. Ich myśli są czyste i
nieskazitelne niczym źródlana woda. Jeśli kogoś kochasz podaruj mu obrączkę,
jeśli ją przyjmie – jesteście małżeństwem. Wszystkie decyzje są przemyślane. Skrajnie
rzadko zdarza się, by ludzie się rozwodzili. Wtedy wystarczy oddać pierścionek
i podziękować za wszelką miłość, którą człowiek nas obdarował. No właśnie –
człowiek. Nie kobieta, czy mężczyzna - kochamy osobę, nie jej płeć. Jeśli
pokochasz mężczyznę – świetnie! Jeśli kobietę, również nie ma z tym problemu. Jak
już mówiłam, możesz robić wszystko, jeśli nie krzywdzisz tym innych. Nie ma
także religii jako takiej. Ponoć kiedyś ludzie wyznawali „bogów”,
„stworzycieli” i różne inne istoty. My wierzymy w śmierć, życie i dobro. Jeśli
w swoim życiu zrobiłeś wystarczająco dużo dobrego, świat przekazuje twoją duszę
do cudowniej utopii, w której będzie ona żyła wiecznie chyba, że jej utopią
będzie nasz świat – wtedy może narodzić się ponownie jako nowy człowiek. Natomiast,
jeśli nie zrobiłeś wystarczająco dużo dobrego w swoim życiu – dostajesz kolejną
szansę.
Rodzisz się od nowa, dopóki nie zasłużysz na trafienie do raju. Nikt tak
naprawdę nie jest pewien tej tezy. Z racji tego, że zadowala ona wszystkich –
wierzymy w nią. Nie ma w niej praw i obowiązków. Ustalamy je sami, tu, na
ziemi.”
- Nie wiem kochana, czy dużo z tego zrozumiesz. Nie wiem czy będziesz miała
okazję. Zdaję się na łaskę losu.
Otulona w kremowy, kaszmirowy
koc, Maya po raz pierwszy od wielu tygodni zasnęła. Emocje i nagromadzony stres
wylane na małe samoprzylepne karteczki rozlewały się po szafie w postaci
turkusowo-błękitnego, papierowego wodospadu.
U jego stóp leżała drobna dziewczyna. Jej długie, falowane włosy zakrywały
czoło i szyję, a na twarzy widniało zarówno powoli ustępujące zmęczenie jak i
spokój.
Naszym zadaniem było napisanie krótkiego opowiadania w którym zawarte by było nasze zdanie na temat wad doczesnego świata, mieliśmy dyskretnie wyśmiać jego niedoskonałości i opisać swój idealny świat, bez (według nas) zbędnych negatywnych cech, które można dostrzec w świecie na co dzień. Mam nadzieję, że mi się udało ;-;