niedziela, 15 grudnia 2013

Choinka

Zazwyczaj wszystkie operacje na zdjęciach robiłam w gimpie.
Niestety gimp to szajs i nie ma w nim 70% opcji których potrzebuję.... :c
Dlatego Artur ściągnął, zainstalował i wytłumaczył jak działa Photoshop <3
Ja mam bodajże wersję CS5.... i think so ;-;

Kochamkochamkochamkocham ♥ ♥ ♥ ♥

Jak się bawiłam pierwszy raz to zrobiłam coś takiego...
To jest oryginał

Moja wersja 1
Moja wersja 2

Moim zdaniem Gimp w porównaniu z Photoshopem to gówno ._.
Ale to tylko i wyłącznie moje, własne, osobiste zdanie!


Uwielbiam wstawać o 11, ubierać czarną luźną bokserkę, flanelową koszulę,
związać włosy i jeść lody z ciepłą polewą toffi <3


czwartek, 5 grudnia 2013

Katarina z Lol'a i wynik nudy...

Z racji tego że ostatnio mam odrobinkę więcej wolnego czasu, wróciłam do rysowania.
Moimi modelami są głównie znajomi z klasy, lub niczego nie świadomi ludzie na korytarzu... ;u;




Napisałam też krótki fragment opowiadania na polski  wrzucę tutaj żeby wydawało się że ja coś robię na tym blogu xD

Kiedy Maya zdjęła przemoczoną granatową bluzę, powiesiła ją na oparciu krzesła i włączyła radio. Nie umiała funkcjonować bez rozbrzmiewającej w tle muzyki, choćby najcichszej. Odzież zdecydowanie za duża jak na tak drobną osobę jak ona, roztaczała się po podłodze, tworząc w pomieszczeniu niebywale artystyczny nieład.
- Dawno tu nie sprzątałam – powiedziała, przemierzając wzrokiem po stertach kartonów po soku pomarańczowym i niezliczonych ilościach samoprzylepnych karteczek misternie poprzylepianych do ścian, ekranu laptopa, drukarki, półki na książki i w każdym innym miejscu, w którym byłyby dobrze widoczne.
- Pewnie gdybym nie była taka zapominalska, wycinka drzew spadłaby o jakieś 15%.
            Na dworze było już ciemno. Płatki śniegu delikatnie obsypywały oświetlone latarniami ulice. Najlepszym wyjściem na kolejną bezsenną noc był kubek herbaty z cytryną, no może dwa… ewentualnie pięć. Utuliwszy się kocem, popijając herbatę rozmyślała o swoim życiu. Młodsza siostra cierpi na tymczasowy zanik pamięci, w wyniku szoku pourazowego. Niefortunny wypadek sprawił, że od dwóch tygodni leży w śpiączce i przebudza się tylko czasami na godzinę lub dwie, za każdym razem nie wiedząc gdzie jest.
- Co ja jej powiem, kiedy się obudzi? Hej, jestem twoją siostrą, prawie umarłaś, ale będzie okej? Na pewno bardziej będą ją interesowały bardziej przyziemne sprawy; gdzie jest, kim jest, co się wokół niej dzieje – mówiła do siebie w myślach.
 Ostatnio robiła to coraz częściej. Jedynie godziny spędzone na rozmyślaniu dawały jej ukojenie. Od czasu wypadku miała coraz więcej okazji do takich rozważań. Bezsenność dopisywała 7 dodatkowych godzin do jej życia.
- Na początek powinnam jej wytłumaczyć jak funkcjonuje nasze społeczeństwo – chwyciła jedną z wielu kolorowych karteczek i zaczęła zapisywać na nich to, co uważała za istotne.
Wyglądało to jak sprawozdanie zapisane na kawałku papiery toaletowego.
„Zaczynając od podstaw: w naszym społeczeństwie panuje ustrój łudząco podobny do anarchii, jednakże bardziej kulturalny, poukładany i stonowany. Panuje tu jedna zasada: „żyj i pozwól żyć innym.” Możesz zrobić, co ci się żywnie podoba o ile nie wpłynie to na życie innego człowieka, bez jego wiedzy i pozwolenia. Ludzie nie zamykają drzwi na noc, nie ma takiej potrzeby. Od dawna nikt nie miał w ręku broni, ani narzędzia samoobrony. Nie ma polityków, nie ma podatków. Wszyscy pracują tam gdzie są potrzebni. Nie ma bezrobocia, bezdomności czy ubóstwa. Nie trzeba się meldować, każdy, kto znajdzie skrawek ziemi niezamieszkany przez nikogo innego, może wybudować na nim swój dom. Nie trzeba podpisywać dokumentów, bo są one zbędne. Ludzie są uczciwi, więc nie potrzebują zapewnienia w postaci umowy o pracę, aktu zameldowania etc. Ludzie mówią to, co myślą, robią to, co mówią i kochają to, co robią. Ich myśli są czyste i nieskazitelne niczym źródlana woda. Jeśli kogoś kochasz podaruj mu obrączkę, jeśli ją przyjmie – jesteście małżeństwem. Wszystkie decyzje są przemyślane. Skrajnie rzadko zdarza się, by ludzie się rozwodzili. Wtedy wystarczy oddać pierścionek i podziękować za wszelką miłość, którą człowiek nas obdarował. No właśnie – człowiek. Nie kobieta, czy mężczyzna - kochamy osobę, nie jej płeć. Jeśli pokochasz mężczyznę – świetnie! Jeśli kobietę, również nie ma z tym problemu. Jak już mówiłam, możesz robić wszystko, jeśli nie krzywdzisz tym innych. Nie ma także religii jako takiej. Ponoć kiedyś ludzie wyznawali „bogów”, „stworzycieli” i różne inne istoty. My wierzymy w śmierć, życie i dobro. Jeśli w swoim życiu zrobiłeś wystarczająco dużo dobrego, świat przekazuje twoją duszę do cudowniej utopii, w której będzie ona żyła wiecznie chyba, że jej utopią będzie nasz świat – wtedy może narodzić się ponownie jako nowy człowiek. Natomiast, jeśli nie zrobiłeś wystarczająco dużo dobrego w swoim życiu – dostajesz kolejną szansę.
Rodzisz się od nowa, dopóki nie zasłużysz na trafienie do raju. Nikt tak naprawdę nie jest pewien tej tezy. Z racji tego, że zadowala ona wszystkich – wierzymy w nią. Nie ma w niej praw i obowiązków. Ustalamy je sami, tu, na ziemi.”
- Nie wiem kochana, czy dużo z tego zrozumiesz. Nie wiem czy będziesz miała okazję. Zdaję się na łaskę losu.
            Otulona w kremowy, kaszmirowy koc, Maya po raz pierwszy od wielu tygodni zasnęła. Emocje i nagromadzony stres wylane na małe samoprzylepne karteczki rozlewały się po szafie w postaci turkusowo-błękitnego, papierowego wodospadu.
U jego stóp leżała drobna dziewczyna. Jej długie, falowane włosy zakrywały czoło i szyję, a na twarzy widniało zarówno powoli ustępujące zmęczenie jak i spokój.

Naszym zadaniem było napisanie krótkiego opowiadania w którym zawarte by było nasze zdanie na temat wad doczesnego świata, mieliśmy dyskretnie wyśmiać jego niedoskonałości i opisać swój idealny świat, bez (według nas) zbędnych negatywnych cech, które można dostrzec w świecie na co dzień. Mam nadzieję, że mi się udało ;-;

niedziela, 3 listopada 2013

hej.

Nie wiem o co ci chodzi.
Ostatnie parę dni...
Nie czytam w myślach.
Muszę przyznać, bardzo miło spędzone :*
Podpuszczasz mnie.
Wieczór spędzony na parkingu i mongolskie teorie jako główny temat. :P
Nie wiem czy wiesz, ale twoje "odpowiedzi" brzmią jakby nie były kierowane do mnie.
Sos chili-lemon jest jednak dobry.
Może po prostu wymuszasz na mnie żebym zadawała ci pytania? 
Są takie rzeczy, które bardziej smakują mi w twoich ustach... ;w;
Piszesz o czymś, o czym nie mam pojęcia.
Twoje ręce były już chyba wszędzie.
Musiałabym cię zapytać o co chodzi żeby się dowiedzieć.
Mrr...
Nie licz na to. Nie będę błagać na kolanach.
Musisz nagrać cover tej piosenki.
Jeśli nie mówisz wszystkiego wprost, to oznacza że nie masz zamiaru wytłumaczyć mi na czym polega twoje nowe życie. 
Muszę ci przypomnieć, dzisiaj wieczorem.
Widzę że nie ma w nim miejsca dla mnie, trudno. 
Albo najlepiej zaraz.
Ubolewać nie będę. c:
Ps. Jak mógł ci się podobać ten chłopak z McDonalda, strasznie łatwo go onieśmielić.

Nie wszystko jest widoczne na pierwszy rzut oka.

wtorek, 29 października 2013

Aluzja?

If she loves you, she loves you not
Be the one to leave her, baby don't get caught
If she loves you, set your heart on fire
I hate to be the one to tell you she's a liar
If she loves you, she loves you not

poniedziałek, 28 października 2013

Stał przed nią i wzrokiem przeszywał jej drobne, bezbronne ciało. Jednym gestem sprawił, że była gotowa oddać mu całą siebie. W takich chwilach jak ta, ufała mu bardziej niż sobie samej. I nawet gdyby miał ją kiedyś skrzywdzić, chciała tego... Chciała choć raz w życiu zachłysnąć się miłością.

sobota, 26 października 2013

Give me your Cigarette, dear Rose.



Ja, sposobność iście przygodna, czterdzieści parę kilogramów nieregularnie zdemontowanych na metr sześćdziesiąt cztery kości, stawów, więzadeł, tkanek, narządów i mięsa. Całokształtu konfiguracji z jakich złożył, wykreował, skonstruował i skomponował mnie wszechświat oraz ogół kompilacji. Ja, prowadzę swój pług przez kości umarłych.
A człowiek? Istota, która budzi we mnie zgrozę, jednocześnie diabelnie pociągając moje ego. Wielbię go i nie trawię za to, że skazuje mnie na opentańczą bezczynność. Nie rozumiem tego zachwiania w wyniku odsunięcia się i znacznego odpłynięcia od determinizmu losu. Człowiek, homo sapiens, istota ludzka, stworzenie Boże przepełniony jest licznymi sprzecznościami. Skomplikowanie wypływa z niego uszami, drży na samą myśl prawdy. Prawdy o egzystencji, o jego marnym losie. Tknięciem palca wskazującego mogę go zniszczyć. Odczuwam okropną abominację do niego i do siebie, brzydzę się. Istota ludzka jest najokrutniejsza. Zakłamana, parszywa. Na świecie nie ma osoby czystej niczym łza, woda destylowana, świeżo wypolerowane szkło. Nie ma osoby, która nie pożąda krzywdy drugiego. Po prostu taki ktoś nie istnieje. Jesteśmy zbyt egoistyczni, zadufani w sobie, zapatrzeni we własne potrzeby, żądze. Altruizm wymarł, a może w ogóle jest tylko idyllicznym stwierdzeniem mające na celu pocieszenie mas. Jesteśmy niczym wśród całego tłumu, z naszymi troskami, osiągnięciami i naturą.
Ja, bękart tego pękniętego świata, odczuwam do siebie tonę odrazy. Odrazy wynikającej z faktu, że jestem człowiekiem. Łatwowierność, bojaźń, bezsilność. Boję się, cholernie się boję. Nie wiem dokładnie czego chcę i czego szukam. Ty, smarkaty bastard, bolisz mnie. Tak pięknie mnie bolisz. Swoją akinezją, marginalizacją. Czuję się jak ziarna kawy w kubku, które przynoszą ukojenie, aczkolwiek tylko chwilowe, po czym napływa fala zapomnienia. I tak w kółko.

Kawa, dym, ciemność, pustka, pożądanie, spokój, odurzenie, zapomnienie, upojenie, pragnienie.
Gniję.

środa, 23 października 2013

Pulchra venenum



Piękna trucizna. Piękne zło. Jedynie zło może być prawdziwie piękne. Czy w takim razie zło jest dobre? W końcu niematerialne piękno jest dowodem dobra. Zło nie jest rzeczą materialną. Zło jest pięknem w czystej postaci, bez niepotrzebnego uświęcania. 



Czy może być coś piękniejszego niż człowiek z powołaniem? Człowiek który robi to co musi, nie bacząc na krzywe spojrzenia innych osób. Robi to co podpowiada mu serce. Przecież rozum nigdy nie podpowiadałby nam robienia czegoś, co sprawiłoby że ludzie przestaną nas szanować. Jednak czynimy źle. Czy to oznacza że zło mamy w sercu? 


Wszystko co wydobywamy z głębi serca jest dobre. Czy zło jest złe? A może to dobro jest złe, bo fałszywe i samolubne. Zawsze kiedy robimy coś dobrego , oczekujemy że ktoś nas pochwali. Zło nie szuka poklasku, nie unosi się pychą. Zło istnieje pomimo tego że wszyscy chcą je wytępić. Jest silne. Zło jest bezwarunkowe. Rzadko spotykamy się z bezwarunkową miłością. Czy zło jest miłością do braku fałszywego dobra?



piątek, 27 września 2013

Głód zdjęciowy, sesja plis ;_;


Zdjęcie mocno odgrzewane, ale cóż począć kiedy w promieniu 5km nie ma się nikogo, kto potrafi prosto trzymać aparat ;_;
Potrzebuję nieprofesjonalnego randomowego fotografa. Ktoś chętny?
Jeśli będzie taka potrzeba, to mogę schudnąć, wypięknieć do sesji ;-;
Potzrebuje aktualnych fotografii, albo mnie szlag trafi.

Nagrałabym filmik, lecz ponownie, nie ma mi go kto nagrać ;_;
LIFE IS BRUTAL

A tak, odbiegając od tematu..zaczęłam ćwiczyć <33
Codziennie:
•100 wymachów nogami
•100 pompek
•200 brzuszków
•50 ćwiczeń łokcie-kolana, na leżąco, które nie wiem jak się nazywają

Co jakiś czas, dorzucam jakieś ćwiczenia, a na WF-ie staram się za czterech.
Czekam na efekty do końca października ;u;
Sama sobie życzę powodzenia, bo tego nikt nie czyta <3

niedziela, 22 września 2013

No named, just sorry.

Włącz mnie.

Czarne i jasnoróżowe

mrożone maliny
z czerwonymi ustami
i teatralnym makijażem
malują obraz
przedstawiający ich miłość

gryząc kostki lodu
zastanawiają się
czy obraz
zamieni się
w starą glinianą tabliczkę
z napisem:
"Było pięknie. Było."
Tyle wspomnień
duszących się
w małym porcelanowym pudełeczku.
Podarowałam mu bilet w jedną stronę
na Dno Oceanu.

niedziela, 8 września 2013

Już jestem ;___;

Trochę mnie nie było, ale wiecie - Nowy rok szkolny, nowi znajomi, trochę problemów...
Ale wracając do wpisu.
W szkole muszę przyznać, jest świetnie.
Mam wielu nowych znajomych, otaku i metale, ale także 'normalni ludzie' :P

Trochę zdjęć:
Moje cudowne paznokcie xD <3


Co zostało z moich "cudownych paznokci"?
..jedynie pamięć i wspomnienia [*]



Byłam na osiemnastce, te szpilki są zadziwiająco wygodne ;__;

...i mój 'wspaniały' i 'piękny' brat...


 Mam dużo uldźangowych foci ;;-;;








Przecudowne zdjęcie robione o 5 nad ranem xD
Mrrraśnie :PP xDDDD

 Still better love story than twilight ♥

 Kiedy chcę pogłaskać tego szczura to ucieka, a jak mamy nie ma w domu to 
spami mi biurko bo "czuje się samotny" xDDD
 Śliczna Oliwia ;u;
 Nasz wyraz artystyczny o 4 nad ranem xDD <33




 I na koniec bilet na koncert, na którym nie byłam ale podobno był fajny ^^

Ogólnie rzecz biorąc, dużo się wydarzyło, ale głównie same dobrze rzeczy ;u;